pierwszy meeting z nauczycielami w starej szkole przebiegl pomyslnie. Tyle ze pokoj nauczycielski, Olimp kiedys, dzis ciasne pomieszczenie z niedostateczna iloscia miejsc dla zatrudnionych. Bywa ze o siedzaca miejscowe ciezko. Teraz juz wiem, gdzie leza czerwone dzienniki i klucze od sal. Wiem jaki stopien miekkosci maja okladki dziennikow i krzesla dla wybranych, jaki stopien osadu po kawie zawieraja kubki z ktorych pija Wybrancy..
pani G moja wychowawczyni, ktora odchodzi ze szkoly od czasu, gdy zaczynalam nauke w tej szkole, rzeczywiscie wyglada swietnie. Na poczatku konwersacji zapytala mnie o aktualny stan. Po czym spojrzala sie na zdziwiona-mnie a wlasciwie na moja prawice, prawa dlon.. konkretnie palec wskazujacy doszukujac sie czegos, czego nie bylo. Ale tego domyslilam sie pozniej, wpierw szybko wydedukowalam ze sprawdza, czy wciaz obgryzam paznokcie:P :) ale nie..
rozmawiajac z nia mialam ochote wyrwac kolczyk wraz z jezykiem i obedrzec ze skory pewna partie ciala..
sytuacja ta, pozwoila na swobodna zmiane tematu z niewygodnego (ex lowe ze szkolnej lawki) na irytujacy (slub pfumfelki).
Pani G. nie wziela pod swoje matczyne skrzydla juz wiecej zadnej innej klasy. I to wcale, nie dlatego, ze bylismy tacy okropni, ze brutalnie zmiazdzylismy jej pedagogiczny swiatek a dlatemu, ze wrazenia psuc nie chciala. Bo bylismy Rewelacyjna Klasa.Rewelacyjna klasa B. Pamiec o naszej klasie krazy niczym legenda, duch przeszlosci. 32 wspaniale sztuki. I ponoc ja tez bylam rewelacyjna. Mimo, ze srednia zanizalam. Srednio co pol roku.
Okazalo, sie ze Pani Beata-ktorej nota bene jedna z ostatnich notek poswiecilam-"kolezanka" znad jeziora jest juz nie tylko moja ex matem-informatyczka, kolezanka znad wody, a wice-dyrektorka, czego musze jej osobiscie pogratulowac. Oczywiscie przy najblizszej sposobnosci:)
Pan B. kultowy historyk, ktory jako pierwszy dostrzegl drukowane sciagi na folii i pogratulowal sprytu. Dzieki ktoremu wywalczylysmy w 2002 z Martucha II zamiast III miejsca w konkursie wiedzy o patronie szkoly. Dj Cxxxx, mlody filolog, ktory przygotowywal nas do matury z angielskiego, Asia, ktora udzielala mi korepetycji. To bylo dzisiaj. Siedzielismy i rozmawialismy :) a z filologiem to i na piwo bym poszla.. ;>
Opiekunka praktyki. Bardzo sympatyczna babeczka, ktora przez 3x45 min zdazyla mnie zainteresowac przedmiotem, jakiego nigdy nie mialam w szkole, jaki mam poprowadzic, jakim jest WOK.
ogolnie jest ok. jeszcze 96 godzin:P
z racji, iz niedlugo zaczne trzeci, ostatni rok studiow, zdobede -lub nie- tytul licencjata filozofii kultury. Z racji, iz to poczatek konca..
z tejze racji, postanowilam wykorzystac ostatni rok w miescie S. bardzo intensywnie. Z uczeszczaniem na uczelnie, basen, kurs tanca, z czasem na pisanie pracy, czasem dla kota i chlopaka, na wizyty w domu i u przyszlych Tesciow, tak by tajming pozostawial tez czas na prace.
I tak.. zamiescilam ogloszenie o poszukiwaniach na jednym z portali internetowych, nierozwaznie umieszczajac tez swoj numer telefonu. I co? I od tego czasu kilka propozycji. Poprzez prace w centrum jezykowym (do czego- jak sie okazalo- sie nie nadaje bo brak mi jakichkolwiek papierkow, ktory by jakikolwiek poziom znajomosci potwierdzaly), prace w supermarketach (przypuszczam pokroju real i kaufland) do.. sponsoringu. Mily pan w sluchawce kilkakrotnie pytal " ale na pewno?", " a moze jednak", jakby to bylo niemozliwe ze go wysmialam. I tylko zartuje. Owszem mam poczucie humoru, ale..
kobieta, do tego s t u d e n t k a poszukujaca pracy. Wole siedziec z Kotem na metrze kwadratowym, do tego w jego kuwecie niz z jakims zboczencem, ktory bedzie placil dziewczynie za to, ze jest. Ze mu zrobi jajecznice i bedzie wachac jego pierdy i udawac ze lubi jego znajomych, tylko po to by dostac podwyzke. Tfuu okropna jestem, wiem. Moze i nie jestem specjalistka od sponsoringu i takich tam trendi rzeczy..:P ale na przyszlosc to podziekuje z gory za takie telefony.
zadanie na dzis- Pampa czy U Jurka? W ktorej z osiedlowych lokalizacji chetniej spedzilbys/ abys czas pijac piwo? Ktora z nich wydaje CI sie przytulniejsza, ciekawsza i dlaczego? Przedstaw argumenty.
wieczorem dostalam przeblysku numer 5 i wybralam sie na niecke kryta o godz 21. Tak dawno nie bedac na basenie wyprawa zyskala na ciekawosci, osiagajac wynik pana profesora Przygody w skali 4/5. Na poczatek to oczywiscie dostalam kluczyk od zepsutej szafki. Ale o tym to dowiedzialam sie pozniej.. sie rozebralam, poukladalam i ulozylam rzeczy w szafce numer 25. Po czym.. nie dalo rady jej zamknac! Nie chcac ryzykowac- mimo pustek- z powrotem sie ubralam i poszlam wymienic szafke. Pani sie zdziwila ale dala mi kluczyk do 26. Wkurzylam sie, bo ta szafka tez wydawala mi sie popsuta! Wydawala.. bo wystarczylo przekrecic kluczyk..i wtedy bylo juz ok :P Podobnie z 25. Wrzucilam wiec szybko ciuchy bo wypadalo juz isc sie umyc:P Smiac mi sie chcialo, do tego zakladajac czepek.Czepek to kompletny debilizm. Robi z czlowieka debila wiekszego niz jest. Dobrze ze projektant wnetrz nie umiescil w poblizu luster, bo chyba bym zrezygnowala z wejscia na niecke:P smialam sie ponownie, kiedy mi mydlo pod natryskiem z rak wypadalo i jeszcze raz- kiedy wchodzac na basen myslalam, ze mam ratownika tylko da siebie, ale nie.. jeszcze jeden szalony czlowiek w czepku niebieskim dzielil ze mna basen na dwa.
i co.. moje urojenia okazaly sie bezzasadne. hery mi nie puscily, czepek nie spadl ani razu, chlor oczu nie wyzarl. Do tego wracajac z basenu spotkalam kumpla. Tego, co tak dlugo juz nie widzialam, tego z ktorym jako ludzie- mlodzi jeszcze pilismy wodke nad jeziorem ;) Tego, co sie lisciami podtarl. Bo mu sie zachcialo. Kontrolnie, z przyzwyczajenia zapytalam o tak zwany stan. I co? Zareczony:P Nie zebym byla zainteresowana, ale smiac mi sie kcialo z naiwnosci tych, co drogie pierscionki kupuja i musza jeszcze dlugo sie potem napocic by wymyslec wyjatkowy sposob na jego wreczenie, aby w koncu zaprosic Wybranke po prostu- na kolacje. I bez zbednych tam ceregieli :P Przy swiecach, przy spaghetii, i przy winie. A nie, niczym pierscionek w piwie czy kawie. Na koncu mielismy male starcie bo A. twierdzil, ze osiedlowu U Jurka to menelnia. A klimat z prl absolutnie mu nie odpowiada:P
Tak sie smiejac wracala Panna z mokra glowa okrezna droga do domu.. nagle spostrzegla spadajaca gwiazde. Panna przystanela na chwile i pomyslala zyczenie, ktore zupelnie zaprzeczylo logice jej mysli i wypowiedzi sprzed kilku minut..
:)
nigdy nie bedzie takiego lata
nigdy nie bedzie takiego lata
nigdy policja nie bedzie taka uprzejma
nigdy straz pozarna nie będzie tak szybka i sprawna
nigdy nie bedzie takiego lata
nigdy papieros nie bedzie taki smaczny
a wodka taka zimna i pozywna
nigdy nie bedzie tak slicznych dziewczat
nigdy nie bedzie tak pozywnych ciastek
reprezentacja naszego kraju nie bedzie miala takich wynikow
juz nigdy, nigdy nie bedzie takich wedlin, takiej coca coli
takiej musztardy i takiego mleka
nigdy nie bedzie takiego lata
nigdy nie bedzie takiego lata
slonce nie bedzie nigdy juz tak cudnie wschodzic i zachodzic
ksiezyc nie bedzie tak pieknie wisial
nigdy nie bedzie takiej telewizji
takich kolorowych gazet
nigdy nie bedziesz dla mnie mila taka
nigdy ksiadz nie bedzie mowil tak madrych kazan
nigdy organista tak pieknie nie zagra
nigdy Bog nie bedzie tak blisko
tak czuly i dobry jak teraz
Nad horyzontem blyska sie i slychac szczek zelaza.......
Nigdy nie będzie takiego lata
Swietliki&Linda- Filandia
rozterki prakykantow w szkole..

miasto juz nie pamietalo takich korkow
jak dzis..
wszyscy chyba wstrzymali oddech
kiedy Ten uciekal przed miastem
z pionowa dziedziczna zmarszczka
na czole.
wszyscy moze wpatrywali sie w kropelki potu
w lusterku samochodowym.
z zona ukrywajaca za czarnymi okularami
lzy
w dniu kiedy przestano wierzyc
w kominiarzy
przynoszacych szczescie
i zacisniete kciuki
w dniu kiedy abstrakcja stala sie faktem
a cisza miedzy nami przestala
byc krepujaca
[rachunek sumienia]
2010
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
Niefajny //
Living next bed to Alice //
Red //
888godzin //
Staroscina //
book Of fallen //
Meskie spytki//
Groszek&Gonia//
sklejka //
CZIhiro! //
Sztuka dla.. sztuki //
warszawskie powietrze //
"jak nauczalby Jezus gdyby zyl w naszych czasach.." //
Wujek Marcys //
youtube*.avi //
radioblogclub*.mp3 //
Bulgarskii Poscikk //
Super doodie //
punk's not dead //
Skanuj RYja! //
Saneczki //
Witkacy //
Partia i Komety //
Ot vinta //
Anathema //